pt. 6.03.1987, godz. 23.50
– Dziękuję Ci za doznany ból niesprawiedliwości. Przepraszam, że nie od razu potrafiłam go przyjąć.
† Ale przyjęłaś i zrozumiałaś, że tak trzeba z miłości do Mnie. Bądź Mi wierna w doświadczeniach i w bólu, a Ja sprawię, że będzie cię przemieniał.
– Proszę o takie doświadczenia. Proszę, abym zaznała wszystkiego, czego Ty zaznałeś. I proszę, abym potrafiła to znieść.
† Będę cię niósł na rękach razem z krzyżem, który ci dam. Nie wybiegaj myślą naprzód, ale przyjmuj wszystko z chwili na chwilę, przytulona do Mnie. Ja jestem i zawsze odpowiadam na twoje wołanie. Zawsze pragnę twojej małej miłości, twojego oczekiwania pomocy.
– Można z Tobą rozmawiać natężeniem miłości zupełnie bez słów, bez pojęć nawet, bez posługiwania się umysłem. Jest tyle doskonalszych, prawdziwszych sposobów, tak bardzo subtelnych, choć tak wyraźnych.
† Uczę cię Mojej Miłości. Jej bogactwo dopiero zaczynasz poznawać.