pon. 27.07.1987, godz. 22.25
– Dziękuję Ci za ciężar tego dnia. Dziękuję za Twą Miłość zawartą w tym, bo mam Ci co dać.
† Przekonałaś się, jak cierpienie zbliża do Mnie i jak uczy dziecięcego oddania.
– Jednak ciągle mi brak rozpoznania zakresu mojej winy. Nie tyle bezpośredniej winy, co zła, jakie we mnie jest, a z którego mnie leczysz.
† Wszelkie upokorzenie jest leczeniem z pychy i samodzielności. Zbliżyłaś się do Mnie bardziej…
Gdy coś Mi oddasz – nie wracaj już do tego, bo już nie jest twoje. Ucz się takiej postawy, aby uzyskać wolność wobec tego, co jest od ludzi, w ogóle od wszystkiego, co nie jest Mną. Wspaniała jest wolność dzieci Bożych, które troszczą się tylko o jedno: o Moją Miłość.