Zastanawiałam się czy wszystko jest u mnie ok, jeśli z jednej strony dobrze się czuję w towarzystwie, żartuję, rozmawiam, cały czas coś robię – a z drugiej strony uciekam w ciszę. I pewnego dnia odkryłam, że taki właśnie był święty Filip Neri. Święty od radości, który miał swoje chwile z Panem tak głębokie, że gdy stawał przed Nim, nawet prawa natury nie miały nic do powiedzenia. I zrozumiałam, że nie trzeba porównywać się do innych ludzi, że skoro Pan Bóg mnie chciał i miał zamysł na taki mój wygląd i takie, a nie inne cechy mojej osobowości, to znaczy, że na tym mam budować. To znaczy, że wszystko co dostałam pomoże mi zrealizować Jego wolę. Moja droga do nieba – z moimi wygłupami, radością, uporem, radykalizmem, wrażliwością i ciągłym uciekaniem w ciszę.
– jak pokonać własną naturę ludzką, aby być z Tobą zawsze i wszędzie?
+ natury swojej nie trzeba pokonywać, tylko ją uświęcać. Pozwolić na to i prosić o to, abym Ja ją uświęcał w każdym przejawie jej istnienia. Skoro ją dałem właśnie taką, to twoim zadaniem jest przyjąć ją i dążyć do świętości w całej swej ludzkiej naturze. Razem ze swymi słabościami i ograniczeniami. Ten trud codzienny i to poddanie się uwarunkowaniom człowieczego życia trzeba przyjąć jako zadanie dane przeze Mnie. Bo tym jest ono w istocie swej.
Bądź pogrążona w miłości Mojej z tym wszystkim, jaka jesteś i w czym uczestniczysz. W ten sposób zostanie uświęcona twoja natura ludzka, to wszystko co czynisz i co cię otacza. Bądź sobą, ale coraz bardziej przeniknięta Moją miłością i świętością. Nic w tobie nie powinno być zniszczone, a wszystko uświęcone. Dlatego oddawaj Mi wszystko ciągle, abym mógł uświęcać.
Świadectwo, 267