Niedz. 14.06.1987, godz. 23.50
– Tyle moich próśb spełniłeś, Ojcze, czyż ta pozostanie bez odpowiedzi?
† Nie pozostała bez odpowiedzi. Wiele wyprosiłaś i wiele złożyłem na ciebie, aby ulżyć i wspomóc. Dlaczego wątpisz? Dlaczego twoja wiara ugina się pod ciężarem, o który prosiłaś? Nieś ten trud, ten ból, którym Ja dzielę się z wami.
Do Mojego cierpienia was dopuszczam i Mnie pomagacie w Moim posłannictwie, jakie dał Mi miłujący Ojciec. Miłość Moja dała to cierpienie wam i jest to dar cenniejszy niż uznanie całego świata.
Ufaj, Moje dziecko, po łzach będzie radość. Bądź cierpliwa, nie przynaglaj tego, co musi dojrzewać w czasie. Między ziarnem a owocem potrzebny jest czas, bo inaczej owoc się nie rozwinie do swej pełni lub wcale go nie będzie.
Ps 1, 3
Jest on jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie,
a liście jego nie więdną…
† Kocham was, Moje dzieci. I jestem bardzo blisko, i przygarniam was do Mojego Krwawiącego Serca. I razem ze Mną krwawią wasze serca, aby radość wasza była we Mnie. Przytulcie się do Mnie i bądźcie ze Mną w tej godzinie Mojego bólu rodzącego zbawienie dla wielu. Nieście Mój Krzyż, Moje dzieci, aż przeminie czas cierpienia.