ŚWIADECTWO

Niedz. 10.05.1987, godz. 23

– Dotykasz Oblubieńcze Swą płonącą Miłością, a potem się usuwasz. I wtedy pali się dusza żywym ogniem i nie ma ochłody znikąd. Pragnę Twej Miłości, a jest pustka…

† Udzielam ci Moich cierpień Golgoty. Wołałem: pragnę. To było pragnienie miłości Moich dzieci. Tej miłości pragnąłem, a opuściły Mnie. Ciągle pragnę i ciągle opuszczony jestem. W twoim sercu niejednokrotnie też. Daję ci odczuć ból tego pragnienia. Poznaj cierpienie, które ty także Mi zadajesz.

To nie jest wymówka, Moje dziecko, ale trzeba, abyś znała prawdę o Twoim Bogu, który jest twoim Oblubieńcem i któremu ślubowałaś miłość. Chcę cię nauczyć Mojej Miłości. Trzeba więc, abyś poznała jej radość i jej ból.