pon. 25.08.1986, godz. 23.15
– Czy w Twych słowach z ostatnich dni nie było moich wydumanych spekulacji?
† Nie, dziecko Moje, Nie byłabyś w stanie tego wymyśleć. Są to Moje Słowa. Nie analizuj. Przyjmuj z ufnością.
– Mimo rozmów z Tobą, Ojcze, żyję w mroku i poruszam się po omacku. W konkretnych sytuacjach nie ma Twej odpowiedzi lub jest nieokreślona. Tak często nie wiem nic…
† Drogie dziecko, tak musi być. Po pierwsze: gdybyś wszystko wiedziała, zniszczyłaby cię pycha. A Ja nie chcę do tego dopuścić. Nie jesteś jeszcze na tyle pokorna, bym mógł dać ci dar jasnowidzenia.
Po drugie: Jaki byłby twój wybór? Zasługa życia to właściwy wybór – wielokrotnie, każdego dnia, bez przerwy. Gdybym Ja dyktował ci wszystko, zabrakłoby twych zasług.
Ja daję zasady postępowania, wyjaśniam przyczyny, ukazuję zło i dobro, podtrzymuję, podnoszę, prowadzę. Nie mogę jednak iść za ciebie. Niezbędny jest twój wysiłek stawiania kroków, trud i dobre chęci, upór niezależny od okoliczności. Nade wszystko potrzebna jest ufność, choć droga twoja jest niezbyt widoczna. Z ufnością musisz stawiać kroki także po omacku, wierząc w Moją pomoc. Twoja wiara sprawi, że każdy krok będzie dobry. I twoja wiara sprawia, że każde słowo, które zapisujesz jest Słowem Prawdy danej ode Mnie.
– A jednak każesz mi pytać o wszystko, także o drobiazgi codzienności – konkretne.
† Pytaj i ufaj, że to, co słyszysz, jest Moją odpowiedzią. Cokolwiek się stanie będzie dobre – ufność o tym decyduje.
Brak pytań jest brakiem ufności lub lekceważeniem Mnie – w twoim przypadku, bo wiesz, że powinnaś pytać.