pt. 13.11.1987, godz. 9
– Proszę Cię o cierpienie i nie dajesz. Ale dałeś mi inną próbę, która obnażyła moją skłonność do zła i nieposłuszeństwa wobec ciebie.
† Pokazałem słabe miejsca twej wiary i twej miłości. W sytuacjach trudnych i zaskakujących pierwszy twój odruch powinien zwracać się do Mnie, a następnym odruchem powinno być twoje pełne pokoju i miłości działanie ludzkie. Pokój i Miłość Ja bym dał, gdybyś zwróciła swe serce do Mnie.
Jeśli oparłaś się na swojej słabości, to ona się ujawniła i umożliwiła dostęp zła do twego serca.
Bezsilność i grzech przyprowadziły cię do Mnie. I widzisz, że w gruncie rzeczy nic złego cię nie spotkało, choć się tego spodziewałaś.
– (Przez ponad godzinę lała się woda z sufitu w wielu miejscach w pokoju i kuchni, bo na górze była awaria C.O., a pogotowie nie przyjeżdżało. I nie ma żadnych śladów).
† Moja ręka czuwała cały czas. Zawsze tak jest i tak będzie – pamiętaj o tym. Chcę, abyś była odporna na sytuacje zaskakujące. Chcę uczyć cię cierpliwości, opanowania i pokoju serca. Prosiłaś Mnie o to, a Ja chcę cię tego nauczyć. Czuwaj więc, abyś znów nie uległa zaskoczeniu. Cierpienie fizyczne potrafisz Mi oddawać i jesteś uległa – nie potrzebujesz zatem takich prób, a na ofiarę jeszcze nie przyszedł czas.
Nie gniewam się na ciebie, bo dobrym dzieckiem jesteś, ale cię uczę. Wyciągaj wnioski z każdej sytuacji i bądź mądra i kochająca – oddana Mi na zawsze.