ŚWIADECTWO

Niedz. 20.12.1987, godz. 24

† Wady, które widzisz w ludziach nie powinny cię zniechęcać do nich. Wręcz odwrotnie: powinny budzić współczucie i pragnienie pomagania, obdarzania Miłością. Miłością roztropną – nie nierozsądnym odruchem uczuć.

Miłość i pomoc okazywane innym powinny czynić dobro w ich duszach. Wychowywać do miłości ofiarnej, wdzięczności, skromności. Jeśli to, co czynisz w Imię Miłości, budzi egoizm, zachłanność, wyczekiwanie na dary i zapatrzenie w siebie – lepiej nie czyń nic, bo nie jest to zgodne z Moją wolą.

Czyń wobec innych to, co Ja pragnę, abyś czyniła, a nie to, co zaspokaja twoje pragnienie pokazania Miłości, jaka w tobie jest. Miłość czysta powinna być wymagająca i wychowująca, bo tylko w ten sposób zapewnia się prawdziwe dobro. Uważaj zatem, aby twoja dobroć nie okazała się złem, i aby nie zubażała zamiast wzbogacać.

– Bardzo mnie męczy tupet i zapatrzenie w siebie u innych. Budzi niechęć i rozgoryczenie. Nie wiem, czy moja ocena jest prawdziwa, czy wolno mi?

† Jeśli nawet ocena jest prawdziwa powinna budzić konstruktywne myśli i prośbę, bym zaradził, zmienił. Odrzucaj natomiast wszelkie myśli i odczucia negatywne. Najbardziej odrzucaj rozgoryczenie. Rozgoryczenie jest pokusą szatańską.

Czyniąc dobro i pomagając, nie trzeba spodziewać się niczego dla siebie. Jedynie pragnąć, aby spełniała się Moja wola. Owoce nie należą do ciebie. Jeśli chcesz je zagarnąć i masz żal, gdy jest to niemożliwe, to znaczy, że w tobie za mało jest miłości czystej, a zbyt dużo miłości własnej.

Takie pokusy oddawaj natychmiast i proś bym je zabrał.