czw. 19.11.1987, godz. 23
– Była spowiedź i było potwierdzenie Twych Słów o wytrwałości, o nieustannym czuwaniu przy Tobie. I była jakby ulga, ale nie na długo. Bo oto znów ujawnił się brak łagodności i okazane komuś zniecierpliwienie wraz z niechęcią. Jestem zupełnie bezsilna wobec siebie samej.
† Pokazuję ci konieczność nieustannego opierania się na Mnie.
– Mogę jedynie ofiarować Ci tą udrękę znoszenia zła, jakie czynię, jakie we mnie jest.
† Ofiaruj ją, ta ofiara też ma moc i spowoduje łaskę przemiany. I nie trwóż się tym, co czynisz, co w sobie dostrzegasz. Przyjmuj siebie samą, z pokorą i pokojem oddając Mi wszystko.