pon. 5.07.1993, godz. 8.05

† Każda rzecz zbliża do Mnie, jeśli jest przeżywana razem ze Mną. Narodzić się na nowo, to znaczy wszystko dzielić ze Mną i wszystko przyjmować i czynić dla Mnie – dla Mojego zwycięstwa w duszach.

Rzeczywistość, w jakiej wówczas uczestniczysz, jest ta sama, co wpierw, lecz jakże inna w swej istocie. Nie jest ważne, co czynisz, lecz ile miłości w tym, co czynisz. Miłości – to znaczy Boga.

Każda sytuacja i każda chwila jest łaską Moją i twoją szansą zbliżenia się do Mnie.

 

pon. 28.12.1987, godz. 23.15

† Swoje wszelkie pragnienia, jakie ci jeszcze pozostały, sprowadź do jednego: do wypełniania Mojej woli. Nie ulegaj nastrojom i natręctwom myślowym.

 

wt. 26.01.1993, godz. 10.25

† Każda chwila i każda okoliczność jest dobra, by modlić się wspólnie. Obecny czas wymaga łączenia się z braćmi w wierze i wspólnego trwania w modlitwie: zawierzania świata i siebie nawzajem Bogu w Trójcy Świętej, który jest jedynym oparciem i ocaleniem.

Gdy spotykacie się i gdy jesteście razem, módlcie się i rozważajcie znaki, jakie niesie Słowo Moje i sytuacje wydarzające się w waszym życiu i w świecie. Odczytujcie te znaki w świetle nauki płynącej z Ewangelii i z głębi waszego wnętrza oddanego Bogu w modlitwie.

I trwajcie w ufności i Pokoju!

Amen!

 

Ps 107, 1-3     Dziękczynny hymn ocalonych

Wysławiajcie Pana, bo dobry,

bo na wieki Jego łaskawość.

Niechaj to mówią odkupieni przez Pana,

ci, których wybawił z rąk przeciwnika

i których zgromadził z obcych krajów,

ze wschodu i zachodu,

z północy i południa.

 

sob. 2.01.1988, godz. 23.55

† Każda myśl twoja, która nie jest skierowana ku Mnie i każde uderzenie serca przeznaczone nie dla Mnie, jest stratą czasu, stratą daru życia twego, i jest bólem Moim.

 

wt. 1.01.1991, godz. 23.10

† Nie analizuj swego charakteru, upodobań, skłonności. Nie zatrzymuj uwagi na sobie. Nie męcz siebie sobą samą. Porzuć siebie, a cała zwrócona bądź na Mnie i na twych bliźnich.

To nie znaczy, że ma się to objawiać w czynach zewnętrznych. Nie musi. Ale musi objawiać się w ukierunkowaniu myśli i serca. To, że stworzyłem cię typem kontemplacyjnym, nie znaczy, że masz kontemplować siebie: swoje czyny, odczucia, postawy, sytuacje.

Człowiek kontemplacyjny ma kontemplować Boga i służyć bliźnim swoim sercem. Kontemplować Boga w ciszy modlitewnej, w cierpieniu, w odpoczynku, w pracach codziennych i czynach na rzecz ludzi. Służyć ludziom modlitwą, miłością i uczynkami miłosierdzia.

 

Było trochę emocji w rozmowie. Słyszę: no tak, dla was katoli wszystko jest proste. Dostanę pracę to znaczy, że Bóg tak chciał, a jeśli mnie zwolnią to co tam…przecież Bóg tak chciał…Nie było mi łatwo rozmawiać z kimś, kto od początku jest zamknięty, a dodatkowo reaguje tak nerwowo. Jestem przekonana, że po to dostałam rozum i pewne talenty, aby to w życiu wykorzystywać i tym przede wszystkim różnię się od zwierząt. A jeśli wierzę, to nie znaczy, że mam usiąść z założonymi rękami i czekać, aż mi z nieba spadnie. Staram się nie usprawiedliwiać swoich zaniedbań, lenistwa, strachu przed podjęciem decyzji, swoich błędów i tego, że wiem lepiej. Bo w konsekwencji nie osiągam celu, coś nie jest zrobione, gdzieś nie pojechałam, coś lub kogoś straciłam. Mało tego – coś ewidentnie zepsułam. I nie przerzucam wówczas odpowiedzialności na Pana Boga, nie mówię: no widocznie Bóg tak chciał…Jeśli od siebie daję wszystko co mogę, robię wszystko co mogę –  wówczas ze spokojem w sercu, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że stało się tak, jak miało się stać.

+ Chcę, abyś zrobiła to co możesz – resztę Ja dokonam.

Świadectwo 586

sob. 8.03.2008

† Pragnę przenikać twój umysł, twoje serce – całą twoją istotę, abyś żyła Mną. Nie tylko przez istnienie fizyczne, które jest stwarzane i podtrzymywane w czasie, ale aby Duch Mój uobecniał się w twym umyśle, i aby On był twoją mądrością rozumiejącą istotność stworzenia wszelkiego poza czasem, przestrzenią.

Trwaj tak, dziecko Moje. Ja pragnę wylewać i przelewać Mądrość przez całe twoje jestestwo, jak czyniłem to podczas twego dzieciństwa, jak usiłowałem to czynić w twej młodości i wieku dojrzałym, kiedy absorbowały cię sprawy ziemskie i ograniczały dostęp Mej Mądrości.

Teraz jest czas stosowny. Wiele czasu i możliwości życia Mną w głębi twej duszy.

Nie trzeba mądrości szukać na zewnątrz; ona cała jest w tobie – Ja nią jestem. Twój Bóg i Oblubieniec. Obcuj ze Mną świadomie, bo przecież we Mnie jest twoje istnienie, do którego pełni zdążasz.

Pragnę, abyś tu na ziemi będąc jeszcze, osiągnęła próg, za którym jestem odkryty i czekam na ciebie.

Trwaj w ciszy wtulona we Mnie i nie spiesz się, by Mnie ujrzeć.

Pragnę, byś osiągnęła pełnię dojrzałości duszy twojej.

 

śr. 4.11.1987, godz. 22.40

– Czy przekroczę kiedyś próg niemocy, który ogranicza Twe łaski?

† Przekraczasz go ciągle i nie wiesz nawet, jak wiele Moich łask spoczywa na tobie. Posługuj się nimi, a wzrosną. Posługuj się z wiarą, by mogły owocować. Najważniejszą łaską jest to, iż uczyniłem cię Moim narzędziem i posługuję się tobą. Twoje doznania są mniej ważne, Najcenniejsze jest to, że mogę posługiwać się tobą.

Trwaj wiernie. Gdy nie odczuwasz Mojej obecności, trwaj aktem woli i miłości. Wiem, że boli cię tęsknota. Wiem wszystko o tobie i znam twoje serce, i dzielę z tobą wszystko, co przeżywasz. Ofiaruj, bądź hojna. Godna jest intencja, którą przyjęłaś, każdej ofiary.

 

czw. 1.05.1997

† Dziecko Moje, przyjdź do Mnie, złóż w Moje ręce twe serce, a Ja oddam je oczyszczone i upiększone ukochanemu Synowi Mojemu. Nie lękaj się, że oddając się pod Moją opiekę i Mojemu prowadzeniu oddalona będziesz od Jezusa, że twoje oddanie Mojemu Synowi zejdzie jakoby na dalszy plan. Wprost przeciwnie, będziesz upodobniając się do Mnie i współdziałając ze Mną, nosicielką Chrystusa i będziesz Go objawiała, i dawała światu i ludziom.

 

pon. 4.01.1988, godz. 22

– Tylu ludzi przetacza się przez mój dom, w tylu sprawach uczestniczę, a izolacja i samotność moja jest zupełna.

† Męczeństwo serca, które ci obiecałem cię dotyka. Nie mów jednak o samotności, bo przecież jestem z tobą.

– Bardzo umęczona jestem tym podwójnym życiem.

† Opieczętowałem cię znakiem Miłości Ukrzyżowanej. Tak będzie do końca.

– Gdziekolwiek się zwracam, wszędzie są ciernie wbijające się w serce. Co ja tu jeszcze robię?

† Ponosisz ofiarę ukrzyżowania wraz ze Mną. Ty zbierasz te ciernie, aby innym przynieść ulgę.

 

czw. 26.12.1996

– Uchroń mnie, Panie, abym dziś nie zgrzeszyła wobec Ciebie….

† Ty, grzesząc, krzywdę wyrządzasz sobie, a Mnie tylko zasmucasz, bo Ja nie chcę twojej krzywdy. Twoje szczęście jest Moją radością. Nie oszczędzaj Mi czułości. Miłość okazywana Mi wróci do ciebie spotęgowana Moją Miłością i osłaniać cię będzie przed  upadkiem.

 

sob. 17.03.1990, godz. 8.30

† Patrz na każdego człowieka Moim spojrzeniem (jakie ukazałem ci) – spojrzeniem cierpiącej Miłości, która umiera, by go ratować dla życia prawdziwego. Dotykaj ich dusze Moją Miłością i Moim Miłosierdziem, by ocaleli, by wlać promień życia Bożego w ich wnętrza.

Czyń to…, by twoje życie było owocne, byś wiele owoców zrodziła dla Nieba. Nie myśl o czynach zewnętrznych. Twoim czynem jest siać zbawienie w duszach Moim spojrzeniem Miłości cierpiącej za nich.

Ja jestem tym spojrzeniem i uwierz Mi, że wiele stanie się dzięki niemu. Twój ból miłości to ból rodzenia dla Miłości. Każdego, kogo obejmiesz tym spojrzeniem serca, porodzisz dla Mnie na wieki. A tych, którzy już są Moi, porodzisz dla świętości.

Amen!

Mt 22, 37-40     Największe przykazanie

On mu odpowiedział: «Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy».

 

wt. 19.08.1986, godz. 23.45

– Podczas Mszy św. odczułam tak wyraźnie Twoją dobroć, delikatność, czystość… Ogarnęła mnie Twoja subtelna Miłość. A jednocześnie zobaczyłam własną prymitywność i prostactwo. Ileż razy moje zachowanie wobec Ciebie jest grubiańskie…

† Chcę także i to zmienić w tobie. Objawiam ci prawdę o tobie. Nie jesteś gorsza od innych. Taka jest prawda o każdym z was. A jednak cię kocham Miłością doskonałą, pragnę obdarzać i uczynić Moim współpracownikiem.

– Niesamowite jest to zestawienie Twojej Wielkości, Świętości i Doskonałości z moją małością i brudem… Zupełnie niepojęte…

† Widzisz, ponieważ jestem Doskonałością, pragnę twojej słabości i małości, i twojego bezgranicznego oddania. Zawierz Mi we wszystkim. Sama przecież nie możesz nic…

A ja chcę dla ciebie wszystkiego, co najlepsze, i mogę ci to dać – jeśli zechcesz. Jeśli powierzysz Mi całkowicie swój los.

Pragnęłaś Mnie poznawać – spełniam to twoje pragnienie. Poznając Mnie, poznajesz jednocześnie siebie. Ból, jaki przy tym odczuwasz, jest bólem oczyszczającym, bo poznajesz Prawdę. Cierpisz i jednocześnie jesteś szczęśliwa, bo dotyka cię Moja Miłość.

Poznałaś tajemnicę jedności cierpienia ze szczęściem, zatopienie we Mnie wszystkiego, co w tobie małe i niedoskonałe. Poznałaś źródło uświęcania człowieka. Uświęcania przez cierpienie. Radość i upojenie cierpieniem w zjednoczeniu ze Mną.

– Nie potrafię nic powiedzieć. Nie znam takich słów. Mogę tylko trwać w zachwycie Tobą i płakać nad moją nędzą i ślepotą dotychczasową. Boże mój…

 

Niedz. 26.11.1989, godz. 15.20

† Skrucha i pokora jest podstawą twojej świętości. Jeśli spotyka cię zło: niesprawiedliwość, cierpienie – to pierwszym twym odruchem niech będzie pokorny rachunek sumienia z twych czynów serca, myśli, ust i dłoni. Stań przed Moją Sprawiedliwością i Miłosierdziem w prochu twej nicości i w poczuciu zła, jakie w tobie jest. W sobie szukaj przyczyny tego, co spotyka cię w życiu. I pragnij zadośćuczynić Mej Sprawiedliwości.

Proś o światło poznania prawdy i o Miłosierdzie nad twoją nędzą. Nie unoś się gniewem, nie pragnij dochodzić swego, nie dopatruj się zła u innych i niesprawiedliwości u Boga i ludzi. Nie oskarżaj i nie użalaj się, że krzywda cię spotkała.

Spotkała cię łaska Moja i Moje Miłosierdzie, bo pragnę przywołać cię na powrót na drogę Moją z twoich ślepych zaułków. Dziękuj Bogu swojemu za łaskę przywołania, za łaskę skruchy, za łaskę zadośćuczynienia pokutnego, jaką ci daję. Czyń porządek w duszy swojej i proś bym usunął z niej wszystko, co nie jest czystą Miłością Boga i bliźniego.

Walcz z egoizmem twoim, z grzechem i brudem twej duszy, a nie z ludźmi, którymi się posłużyłem, by cię przywołać. Oni nie są twymi wrogami. Twój wróg czai się u progu twej duszy i z nim walczę Ja: Miłość Nieskalana, poprzez to wszystko, co spotyka cię w życiu. I nawołuję cię, i pragnę twego oczyszczenia, twej świętości. Pragnę byś zrozumiała i współdziałała ze Mną w uwalnianiu cię od więzów twojej grzeszności ku wolności we Mnie coraz doskonalszej.

Flm 18-19

Jeśli zaś wyrządził ci jaką szkodę lub winien cokolwiek, policz to na mój rachunek!…  Ja uiszczę odszkodowanie – by już nie mówić o tym, że ty w większym stopniu winien mi jesteś samego siebie.

 

śr. 8.11.1989, godz. 23.20

† Niech cię nie smuci to, że z twoich ofiar radość mają inni, a ty ciągle pozostajesz w cieniu i umęczeniu. Taka jest rola matki. Twoją radością jest tylko radość tych, za których się trudzisz i cierpisz. Nie czyń porównań. Niech ślad zazdrości nie plami twego serca. Pozostań czysta i oddana Mi do końca w twym ofiarowaniu za braci. Jak Ja, jak Moja Mama.

Ukojenie twego umęczenia jest tylko we Mnie. Tylko we Mnie radość twoja: w ciszy serca zanurzonego we Mnie – w ubóstwie i ogołoceniu zupełnym. Tam znajdować Mnie będziesz najpełniej – jak św. Franciszek.

Dlaczego smutek ogarnia twoje serce? Czyż nie jestem czule pochylony nad tobą – jak zawsze? Dlaczego szukasz pełni tam, gdzie jej nie ma? Powróć! Przytul się do Mnie. Nasyć się Mną, uraduj.

Oto jestem: twój Bóg i twój Oblubieniec – twoje Wszystko!

 

pt. 25.07.1986, godz. 5.30

† Ucz się żyć ze Mną i współżyć we wszystkim – cały czas. Ja cię otaczam i jestem z tobą, choć tego nie odczuwasz. Wiesz o tym. Wszystko podporządkuj temu. Ćwicz swoją wolę. Staraj się być zdyscyplinowana w służeniu Mi swoim sercem i umysłem. Chcę jeszcze bardziej wejść i kierować tobą. Zapraszaj, czekaj, wypatruj, nadsłuchuj, abyś była gotowa, gdy przyjdę w sposób jeszcze bardziej mocny i widoczny.

Twoja świętość jest w codziennym pokonywaniu i ofiarowaniu siebie. W upadkach i usilnym podnoszeniu się i w wołaniu o pomoc. W tęsknocie i pragnieniu pójścia za Mną.